środa, 2 listopada 2011

Wycena portfela październik 2011

Na koniec pierwszego miesiąca inwestowania portfel zyskał na wartości 0.92%, co należy uznać za stosunkowo wysoki poziom biorąc pod uwagę iż połowę portfela zajmuje depozyt krótkoterminowi oprocentowany 4.5% w skali roku oraz fakt że portfel był budowany od połowy miesiąca.

Najbardziej rentownym aktywem okazał się ETF na złoto wyceniany w PLN, który w ciągu 10 dni dał rentowność 4%. Wykres złota pokazuję iż korekta już minęła i jest szansa na kontynuację długoterminowego trendu wzrostowego. Zakładam iż jedną z najbliższych korekt wykorzystam do zajęcia pozycji długiej na kontrakcie na złocie.

Wycena portfela na 31.10.2011 r.:

____________Ilość________Cena______Wartość portfela
PCM0312_______300________101.60____30,480.00
MCI0314________25______1,032.52____25,813.00
RCGLDOPEN______20________539.80____10,796.00
Gotówka(*)_________________________33,823.88
Suma portfela:____________________100,912.88

*gotówka utrzymywana na lokacie bankowej - 4.5% w skali roku

Wartość portfela od 30.09.2011 r. wzrosła o 0,92%.

środa, 19 października 2011

Portfel SI - transacja

Dziś uzupełniamy portfel o złoto. Wybrałem strukturę notowaną na naszym rynku - RCGLDOPEN opartą na cenie złota, wyrażoną w złotych. Oznacza to inwestycję w złoto oraz w dolara.

Nie będę się rozpisywał na temat zalet tej inwestycji - papier jest bez dywidendy, bez kuponu (nie jest to ani obligacja ani akcja), jednak po ilości pieniędzy wydrukowanych w Stanach oraz, które Europa wykreuje ratując bankrutów jedynym długoterminowym aktywem przetrzymującym wartość będzie złoto.

Kupujemy 20 szt certyfikatów po 518 zł - taka jest najlepsza oferta kupna certyfikatu w tym momencie. Prowizja wyniesie 39.37. Wieczorem przeliczę portfel.

środa, 12 października 2011

Portfel

Rozpoczynamy zakupy:

Skupiłem się głównie na obligacjach korporacyjnych:
PCM Kurs 101.10, 300 szt, tab kapital. 0.40, Prowizja 60.90 zł
MCI0314 kurs 101.50,25 szt, tab kapital. 2.91, prowizja 50.90 zł

Wycena portfela na 30.09.2011 r:
Gotówka - 100 000,00 PLN

Wycena portfela na 12.10.2011 r.

____________Ilość________Cena______Wartość portfela
PCM0312_______300________101.50____30,450.00
MCI0314________25______1,017.91____25,447.75
Gotówka(*)_________________________43,990.45
Suma portfela:_____________________99,888.20
*gotówka utrzymywana na lokacie bankowej - 4.5% w skali roku

czwartek, 23 grudnia 2010

W co zamierzam inwestować

1.     Zacznę może od klasyki gatunku, czyli akcje przedsiębiorstw. Inwestycja w akcje powinna być przemyślana zdecydowanie pod kątem fundamentalnym, czyli perspektyw przedsiębiorstwa do zwiększania swojej wartości w przyszłości. Nawet jeśli ktoś inwestuje podejmując decyzje na podstawie wykresu powinien sprawdzić czy spółka, której akcje kupuje nie ma problemów finansowych, które mogą zagrozić jej istnieniu. Analiza techniczna jest za to szalenie przydatna do odnalezienia odpowiedniego momentu wejścia oraz wyjścia z inwestycji.
2.     Obligacje korporacyjne – obecnie oferuje to Catalist – rynek obligacji organizowany przez GPW w Warszawie. Fantastyczna sprawa, gdyż emisje mogą dać przy umiarkowanym ryzyku około 7%-10% stopy zwrotu.  
3.     Złoto – uważam że w czasach drukowanej masy pieniędzy i spodziewanej fali inflacji w najbliższych latach ufundowanej nam przez FED pozycja długa na złocie powinna być rozpatrywana dla wszystkich szukających atrakcyjnego towaru.
4.     Kontrakty FW20 na WGPW – pomimo zbyt wysokich prowizji nie potrafię sobie wyobrazić by nie inwestować w polski główny indeks, choćby z racji osobistych doświadczeń i znajomości przebiegu wykresu, momentów zwrotnych na giełdzie.
5.     Król walut czyli EURODOLAR – dla niektórych EDEK. Nie ma instrumentu na świecie który miałby mniejsze spready, czyli koszty transakcyjne, oraz byłby bardziej płynny.
6.    Wyszukiwanie atrakcyjnych inwestycji w indeksy rynków wschodzących, dla przykładu moim faworytem obecnie jest Turcja. Turcja położona jest fantastycznie pod kątem geopolitycznym, ma bardzo dobrą koniunkturę polityczną, wręcz rewelacyjną strukturę demografii.
7.     Depozyt w banku lub Biurze Maklerskim. Jeśli środki nie pracują na powyżej wymienionych instrumentach zakładamy lokatę.

środa, 22 grudnia 2010

Cierpliwość cnotą inwestora

Pieniądze nie lubią pośpiechu, emocji, hałasu. 

Dziś chciałbym napisać o głównej cnocie inwestora, kluczowej moim zdaniem w odnoszeniu sukcesu w inwestycjach kapitałowych na rynkach finansowych. Cnotą tą jest cierpliwość i wytrwałość w realizacji strategii inwestycyjnej. Wbrew pozorom to niełatwa do wytrenowania cecha, a szalenie przydatna do inwestowania w kontrakty lub forex, która często może być po prostu indywidualną przypadłością charakteru każdego inwestora. Jeśli nie ma się tego w sobie należy ją wytrenować.

Oceniając swoje własne transakcje na rynku finansowym mogę jednoznacznie stwierdzić, iż bardzo mocną przewagę przy podejmowaniu decyzji uzyskuje się gdy się ma stan psychiczny który mogę określić jako świeżość emocjonalną. Wynika to z kilku czynników. Po pierwsze nie jest się obciążonym jakąś pozycją czy oczekiwaniem rynku co do konkretnego zachowania. Nie wolno również odnosić się do rynku z chęcią rewanżu, z podejściem mam serię strat – na pewno następna transakcja będzie udana. Nie można do transakcji podchodzić bez przygotowania na zasadzie, a co tam, zajmę pozycję długą, przecież jakoś to będzie. Inwestowanie to ma być chłodna, biznesowa kalkulacja.

Straty są potrzebne by nauczyć się gry, odnaleźć swój styl tradingu. Generalnie powyższa uwaga skierowana jest do techników, kierujących się wykresami, czyli grającej na historii ceny danego waloru. Osoby inwestujące fundamentalnie np. w akcje przedsiębiorstw mają wielki spokój. Kupić i trzymać, nieważne co z kursem, ważne będą kolejne raporty finansowe publikowane z reguły raz na kwartał.

wtorek, 14 grudnia 2010

Czym jest dywersyfikacja

Najprostszym, najbardziej łopatologicznym określeniem dywersyfikacji jest powiedzenie, które kiedyś usłyszałem - by nie trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku. Rozumienie jest bardzo proste - koszyk upada, jajka się tłuką. Zapewne wszystkie, większość rozbijając się o siebie. 

Większość instrumentów finansowych jest ze sobą skorelowana, więc chciałbym zwrócić uwagę na to iż dywersyfikacja powinna być wielopłaszczyznowa.

Często czytamy lub słyszymy, iż złotówka gwałtownie się osłabiła i jednocześnie ceny akcji ( a przez to indeksy) na giełdzie spadły. Innym razem złotówka się umocniła, napłynął kapitał do Polski, wzrosły ceny obligacji i akcji. Podobne korelacje występują miedzy ceną dolara oraz części surowców na świecie, choćby najpopularniejszego – czyli ropy. Osłabianie dolara może jednocześnie iść w parze z rosnącą ceną złota. Korelacji jest mnóstwo i występują ciągle, a są głównie związane z przepływem kapitału pomiedzy rynkami oraz instrumentami finansowymi. 

Dlatego niełatwo jest w dzisiejszych realiach umieć zdywersyfikować portfel.
Podam przykład – zdywersyfikujemy inwestując na rynku polskim, niemieckim i węgierskim. Jeśli porównamy wykres W20 oraz BUX(Budapeszt) lub DAX (Frankfurt) z W20 możemy zauważyć iż korelacje z sąsiednimi giełdami mamy bardzo mocne. Dużo mocniejsze niż np. pomiędzy spółką LOTOS a PKN ORLEN. Co oznacza iż jednoczesne inwestowanie w te 3 indeksy nie dywersyfikuje nam portfela.

Jak ten problem rozwiązuje? Przede wszystkim spostrzegłem iż zdywersyfikować należy nie tylko przedmiot inwestycji lecz również strategie inwestycyjne. Dywersyfikację jaką obecnie stosuję (zamierzam ją rozszerzyć) będzie obejmowała następujące elementy:

1. Dywersyfikacja instrumentów finansowych
  • Akcje przedsiębiorstw,
  • Obligacje,
  • Kontrakty terminowe na indeksy, akcje oraz waluty
  • Opcje na indeksy, akcje oraz waluty.
2. Dywersyfikacja rynków finansowych:
  • GPW w Warszawie,
  • Forex,
  • Giełdy towarowe,
3. Dywersyfikacja pod kątem doboru strategii inwestycyjnych:
  • Inwestowanie na bazie czynników fundamentalnych (np. w akcje, w złoto)
  • Inwestowanie techniczne w akcje czyli na basie wykresu:
                                                               i.      Inwestowanie długoterminowe – zajmowanie pozycji na kilka, kilkanaście miesięcy,
                                                             ii.      Inwestowanie średnioterminowe – horyzont czasowy kilka, kilkanaście tygodni,
                                                            iii.      Inwestowanie krótkoterminowe – kilka, kilkanaście dni,
                                                           iv.      Daytrading – inwestowanie w horyzoncie jednego dnia,
  • Mariaż strategii a i b,
  • Strategie gry na krótkiej sprzedaży,
  • Używanie automatycznych strategii inwestycyjnych na różnych kompresjach czasowych,
  • Granie w określonych porach roku,
  •  Inwestowanie zgodnie z trendem,
  • Gra przeciw trendowi,
  • Gra na Equity wyniku systemu inwestycyjnego,

Jak widać powyżej obszar wyboru różnych form dywersyfikacji jest dość szeroka. Warto pamiętać iż dywersyfikacja to nie tylko kupowanie akcji lub obligacji lecz również strategia inwestycji oraz miejsce gdzie jest notowany dany instrument. Mam nadzieję, iż w kolejnych odsłonach bloga zaprezentuje „w praniu” jak wygląda dywersyfikacja wielopłaszczyznowa, którą stosuję. Jednocześnie sam z ciekawością będę obserwował jak będzie pracowała.

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Ile pieniędzy by zacząć

Na to pytanie prosto odpowiedzieć – im mniej na początku tym wartościowo tańszy kurs nauki inwestowania. I mniejsze teoretyczne straty. Prawdziwa gra rozpoczyna się w momencie gdy się ma 50 -100 tys. zł, gdyż wtedy można bardziej zdywersyfikować portfel nie tylko pod kątem instrumentów finansowych, ale także strategii inwestycyjnych oraz rynków na których się inwestuje. Minimalny poziom przy którym można próbować zdywersyfikować mocniej portfel to moim zdaniem około 30 tys. zł. Oczywiście jeśli posiada się kwotę 5 tys. zł (od takiego poziomu rozpoczynają często inwestorzy) to nie warto czekać tylko uczyć się na kapitale jaki się ma. Doświadczenie często zdobywa się poprzez porażki – pozwala później czuć się bardziej bezpiecznie inwestując dziesiątki lub setki tysięcy złotych.

Wiem że może zabrzmi to dziwnie ale życzę każdemu początkującemu inwestorowi trzepania skóry w pierwszych latach inwestowania. Oczywiście na poziomie, który nie zniechęci do gry. Osoby inteligentne uczą się również na własnych błędach. Nauka na własnych błędach jest o tyle wartościowa, iż lekcje te zostawiają bardzo często głębokie ślady w psychice inwestora. Sam takie pozasklepiane rany posiadam, obecnie traktuję je jak drogowskazy podpowiadające "hej, nie idź tą drogą".

Portfel z którym wystartuję na blogu to będzie 100 tys. zł. Pozwoli to na zdywersyfikowanie instrumentów finansowych, rynków oraz różnych strategii gry. Nie oznacza to iż nie można rozpocząć grę mniejszą kwotą – oczywiście że można i nie warto czekać na uskładanie stówy tylko należy zacząć inwestować mając nawet kilka tysięcy. Większa kwota pozwala jedynie na znacznie szerszą dywersyfikację portfela.

Na pocieszenie dla każdego małego inwestora dodam, iz nieważne że zaczyna się od 2  czy 5 tysięcy złotych. Proszę mi wierzyć że wszyscy wielcy zaczynali od zera.